kegeo, wtorek, 12 maja 2009
iPlus - Internet jest prawie wszędzie
Przykro patrzeć, jak to w obecnym świecie biznesu słowa zmieniają znaczenie. Już nawet niewinne “wszędzie” oznacza “prawie nigdzie”. Ciężko się w tym nowym słowniku połapać…
“Internet jest wszędzie” - kolejne wspaniałe hasło mojej ulubionej grupy zawodowej, czyli marketingowców i innych speców od reklamy. Od reklamy, którą w dzisiejszych czasach wprost można utożsamiać z kłamstwem lub delikatniej mówiąc po młodzieżowemu - “ze ściemą”. Na hasło reklamowe trzeba wziąć tak przynajmniej 60% poprawki i wówczas może reszta mieć znamiona prawdy i jakiegoś przybliżonego związku z rzeczywistością. Strasznie to wszystko zawiłe, ale na to sobie współczesna reklama i głoszone w niej treści sama zasłużyła. Czego się czepiam tym razem? Otóż, operatora Plus GSM, z którego usług dostępu do internetu mobilnego przyszło mi niestety korzystać. Cóż, że się wkurzę i pójdę do innego operatora? Ten inny to niby jakie głosi hasła reklamowe? No tak, oni głoszą np. “blueconnect - najlepszy bezprzewodowy internet”, co by oznaczało, że jest jeszcze bardziej najlepszy od już cudownego wszędzie dostępnego iPlusa :) Co za fantazja drzemie w marketingowcach. Tęsknię czasem, że nie jestem farciarzem i nie zdobyłem zawodu, w którym naprawdę mógłbym się sprawdzić - pisałbym głupoty i miał z tego pieniądze. Cudowna sprawa… Ale wracając do wątku - wychodzi na to, ze nie ma alternatywy, bo wszyscy mniej lub bardziej oszukują. W takim razie musimy wrócić do pytania – czego się czepiam odnośnie iPlusa?
No to powiem Wam czego:
- W dużym mieście na jednym z największych osiedli bajty kapią, jak pot z czoła zmęczonego husky po wyścigu psich zaprzęgów
- W największej polskiej aglomeracji miejskiej, niemalże w jej centrum, połączenie zrywa się kilka razy na godzinę, powodując, że nawet przez gg nie można porozmawiać, bo frazy nie dochodzą
- W regulaminie jest napisane mniej więcej tak, że po przekroczeniu miesięcznego limitu jakość transmisji danych może ulec zmianie. W praktyce oznacza to, że zawsze ulega zmianie i w dodatku zawsze na gorsze, to znaczy tak obcinają transmisję, że już kompletnie nic nie da się zrobić. Sprytny marketingowiec myśli, że przez to klient wykupi dodatkowe mega czy giga bajty danych, a tu niespodzianka – klient wykupuje inny internet u konkurencji i to najlepiej nie bezprzewodowy lub nie wykupuje nic i czeka tylko kiedy skończy się roczna umowa by uciec jak najdalej.
- W wielu miejscach na “uboczu cywilizacji” internetu po prostu najzwyczajniej nie ma, nawet mimo, że jest zasięg umożliwiający rozmawianie czy sms-owanie.
wszędzie? tu go nie ma…
Wynika mi z tego, że w haśle reklamowym zabrakło poczciwej i dobrze sprawdzającej się w takich sytuacjach i lubianej przez marketingowców gwiazdki. Wówczas wyglądałoby to tak:
Internet jest wszędzie*
*z wyjątkiem:
- dużych osiedli w dużych miastach
- dużego pokoju u mnie
- centrów największych aglomeracji miejskich w Polsce
- przedpokoju i WC w mieszkaniu u cioci na IV pietrze
- Władka ogródka działkowego
- całego mieszkania oprócz balkonu u Leokadii
- sobót i niedziel
- Worka Raczańskiego
- piwnicy u Ryśka
- godzin szczytu każdego dnia
- trasy narciarskiej w Zwardoniu
- Puszczy Solskiej oraz Lasów Janowskich
- w sklepie „u Kizi”
- Wąwozu Homole
- mety u Zdzisława
- innych miejsc, w których go nie ma
uff.. jak o czymś zapomniałem to, proszę, dopiszcie w komentarzach.
No i w związku z tym, gdzie jest internet wg iPlusa? - Prawie wszędzie, ale “prawie” robi różnicę, która powoduje, że nienawidzę iPlusa i ściemy marketingowej.
– reklama: tylko najlepsze miejsca na reklamę - katalog ogólnopolski
.