
Przykro patrzeć na to jak wskutek przyczyn mniej lub bardziej znanych rośnie kurs franka szwajcarskiego. Kryzys w Grecji, preludium kryzysu we Włoszech i jeszcze paru innych europejskich krajach, obniżenie ratingu dla USA (tylko przez jedną z kilku większych agencji, ale to nie szkodzi i tak wystarczy). Do tego żydokomuna, masoneria, cyganeria, scjentolodzy i inna...




