Przykro patrzeć w jakich czasach przyszło żyć. W czasach rządzonych przez oszustów – banki, polityków i innych.
Dziękujemy, że dałeś się oszukać i zapraszamy ponownie.
Twój Bank.
Nie dość, że nie jest łatwo, bo kryzys, a w pracy wyścig szczurów, a do tego podatki sięgają zenitu i wbrew prawu są podwójne (najpierw opodatkowują Twój zarobek, potem za zarobek netto kupujesz opodatkowane VAT-em niemal do 1/4 wartości różne dobra, a potem idziesz znerwicowany do lekarza i płacisz prywatnie, bo na NFZ, na który oddałeś już swoje pieniądze przyjmą Cię, jak już będzie za późno), to jeszcze na każdym kroku chcą Cię dodatkowo naciągnąć (czyt. oszukać zgodnie z prawem). Czyli prawo do bani, albo moralność niska. Raczej wszystko na raz. O tym drugim to “oni” już dawno zapomnieli.
Dzisiejsza frustracja przykropatrzeniowa wzięła się z informacji na stronie Banku PKO S.A. w zakładce “lokaty”, oto ona:
Oczekujesz wysokiego oprocentowania i swobodnego dostępu do swoich oszczędności
Otwórz E-lok@tę w Pekao24.
O jak ślicznie, nawet się pofatygowali i swoje naciągactwo zaznaczyli grubszym drugiem. Mogłoby się wydawać, że po pytaniu o to, czy oczekuję wysokiego oprocentowania i swobodnego dostępu do swoich pieniędzy, mają do zaoferowania właśnie to, o czym piszą, czyli wysokie oprocentowanie i dostęp. Jak zwykle nic bardziej mylnego. PKO i reszta banków, a wraz z nimi sztab marketingowców (prawidłowa nazwa zawodu: specjalista ds. naciągania klienta), znów stanęli na wysokości zadania. To znaczy, zgodnie z właściwą nazwą zawodu wykonali robotę najlepiej, jak potrafili, czyli usiłują naciągnąć klienta.. Nie bójmy się tego słowa – usiłują oszukać (ale zgodnie z prawem). Owa fantastyczna lokata ma tak wysokie oprocentowanie, że nawet nie pokrywa połowy obecnej inflacji. Zdziwiony? A jak inaczej mam to interpretować, skoro lokata 10-dniowa (tylko taka daje w miarę swobodny dostęp do swoich środków) ma oprocentowanie w skali roku 1,95% (słownie: jeden koma dziewięćdziesiąt i pięć setnych procenta). No a przecież GUS podał, że inflacja wynosi aż 5%. Tak jest – znowu się czepiam. Przecież to dotyczy kwoty do 49.999 zł, a dla kwot powyżej stu tysięcy jest już 2,35%. To rzeczywiście uczciwe oprocentowanie, nie ma co.. No, ale ktoś powie, że dalej się czepiam, bo patrzę na krótki okres czasu. No dobra, zobaczmy ile jest na 360 dni. Prawidłowa odpowiedź: 3,50%. Nie wspomnę, że od tego trzeba przecież oddać podatek. Czyli jak oddasz bankowi 100.000 na rok (gdzie tu swobodne dysponowanie pieniędzmi?) to jesteś stratny “tylko” nieco ponad 1% (biorąc pod uwagę inflację).
Podsumowując, WYSOKIE OPROCENTOWANIE I SWOBODNY DOSTĘP DO OSZCZĘDNOŚCI jest tak wysokie i wspaniałe, że naraża Cię na straty i blokadę kasy. Czy to nie oszustwo, proszę pekao esa? Czy nie macie napisane “pomnażanie oszczędności”? Tracenie oszczędności, to przecież nie pomnażanie!
Wziąłem do ręki porównywarkę lokat, żeby znaleźć mniejsze oszustwo, bo prawdy nigdy w marketingu nie ma. No i widzę wynik – jakiś inny bank daje aż ponad 7%! Brawo! Szkoda tylko, że jak wchodzę w szczegóły, to ten procent nie dotyczy warunków, jakie podałem, lecz jest to maksymalne oprocentowanie w skrajnych przypadkach (dużo kasy i na dużo dłużej niż rok). Oferta dla mnie ciągle pozostaje na podobnym poziomie ochłapów poniżej inflacji (oczywiście z belkami rzucanymi pod nogi w postaci podatku Belki).
Przykro patrzeć, ale coraz bardziej męczy mnie życie w takim świecie – dokoła oszustwa, wszystko trzeba sprawdzać, nikomu nie można wierzyć etc. Zrywam się stąd – jadę na urlop. Będę pewnie miał do czynienia z najwspanialszą policją pod słońcem – polskimi funkcjonariuszami. Już się cieszę <jupi>














